piątek, 6 lipca 2018

MIEJSKI WĘDROWIEC



Chodzi ulicami
nie wadząc nikomu,
nie zadając pytań
i też o nic niepytany.


Jego puszki w torbie
dzwonią na wietrze,
unika wzroku ludzi
czując wstyd i żal.

Pamiętając dawne
czasy młodzieńcze,
spogląda czasem
w znajome okna.

Dziś już nikt
go nie rozpozna,
maska nierozerwalnie
złączyła się z twarzą.

Teraz nieść musi
swój krzyż,
z każdym łykiem
z każdym wyborem
coraz cięższy.

Padł.

Gdy wytrzeźwieje,
Wstanie.

Nie!

Chyba zaraz skona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYRÓŻNIONE

Akademia Słowa w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Wołominie.

31 Marca miałem przyjemność uczestniczyć w Akademii Słowa organizowanej przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Wołominie. Wydarzenie to było...