aniołka, co serca nasze
podstępem kradną i
życie nasze wokół nich
już się błąka.
Aniołek ten z czasem
różki pokaże, kopytkiem
tupnie, ogonkiem zamachnie.
Do pionu sprowadzi i tu czar
kochania gaśnie.
Jędza wyszła z tego aniołka,
dozorca,policjant i na domiar
złego jest wszechwiedząca.
Urwać się na chwilę i pędzić
przed siebie jak kozak po stepie.
A może czas wrócić?
Bo bez niej jest dobrze.
Lecz z nią było jednak
najlepiej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz