mnie przytłacza.
Słyszę krzyk,
idę za nim.
Wychylam się.
Widzę uciekającą z krzykiem
odzianą w łachmany staruszkę.
Goni ją rozwścieczony,
przeżarty nienawiścią tłum.
Zanim pomyślałem co się dzieje,
po staruszce została tylko,
została tylko czerwona krew
rozlana na zielonej trawie.
Zjednoczenie czerwieni i zieleni mnie przytłacza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz