środa, 4 lipca 2018

MARY


Pętla na szyi
drogą ku wolności,
wolności od nicości
życia co się chyli.

Kruki czarne
zasiadły dziś w górze
na każdym drzewie wysokim
przyglądając się okiem boskim
na ludzkie istoty marne.

Diabły i mary
senne władną światem
i ludzkość w przestrachu
pędzi do Fary.
Tak! Cieszą się one!
Władną ludzkiego strachu!

Strachy Cię zgubią
a biesy linę podają,
uwolnij się mówią.
Nie pędź do Fary.
Tam mamią Cię klechy
Bogiem co martwy
na krzyżu wisi.
Już żadnej z niego pociechy.

Życie się chwieje
jak stół pod nogami,
tylko chodź w ciemne knieje
i zostań z nami, marami.

Nie! Idź precz!
Wyrzucam diabła do kosza.
Nie oddam wam swego życia.
Idźcie precz!
Wyrzucam wa do kosza.
Nie lękam się waszego wycia.

Podstępne diabły
uspały rozum
a obudziły demony,
jeszcze kilka chwil
i byłbym skończony.

Odpędziłem złe
senne mary.
Na jak długo nie wiem.
Czas podziękować Bogu
na ołtarzu Fary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYRÓŻNIONE

Akademia Słowa w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Wołominie.

31 Marca miałem przyjemność uczestniczyć w Akademii Słowa organizowanej przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Wołominie. Wydarzenie to było...